Tajemnice makijażu

Niedawno bardzo zaciekawiły mnie nowe trendy w makijażu, a dokładniej modelowanie rysów twarzy za pomocą różnych odcieni podkładu. Udałam się zatem do perfumerii i zwróciłam się do konsultantki z pytaniem, na czym polega owo konturowanie. Okazało się, że teoretycznie nie jest to nic trudnego, chociaż praktyka potem pokazała, że można mieć trudności.

Zaczęło się od decyzji, jak dobrać podkład. Okazało się, że muszę mieć co najmniej dwa odcienie, nie licząc korektora i rozświetlacza. No i oczywiście bronzer, który jest niezbędny, jeśli chce się poprawnie wykonać konturowanie. Konsultantka posadziła mnie potem przed wielkim lustrem i rozpoczęła żmudną naukę makijażu.

Konturowanie twarzy

Ta metoda wydawała mi się strasznie trudna, jednak kiedy zobaczyłam efekty, jakie dała, postanowiłam się tego nauczyć i już zawsze stosować taki typ makijażu. Poprzyglądałam się więc pracy konsultantki, a potem zaczęłam ćwiczyć malowanie w domu. Na początku pomalowałam się dwoma odcieniami podkładu, zgodnie z zaleceniami, a potem usiłowałam nałożyć bronzer. Jakoś mi to nie szło, kosmetyk rozmazywał się i efekt był niejako groteskowy. Zmyłam całą twarz i zaczęłam konturowanie od nowa. Ten pierwszy etap jakoś udawało mi się przeskoczyć, podkład nakładałam prawie jak fachowa makijażystka. Potem przechodziłam do następnego etapu i tu jakoś mi nie wychodziło. Znów próbowałam nałożyć ten nieszczęsny bronzer i znów mi to nie wyszło. Ale uznałam, że muszę to opanować i zaczęłam jeszcze raz. Bardzo starannie nakładałam kosmetyki, próbowałam naśladować ruchy konsultantki, które zapamiętałam z drogerii. Wreszcie osiągnęłam w miarę pożądany efekt i to konturowanie zaczęło mi się podobać. Dokończyłam makijaż i zadowolona przejrzałam się w lustrze. Było dobrze.

A potem dotarło do mnie, ile czasu mi to zajęło. I uświadomiłam sobie, że nie jestem w stanie wykonywać tego makijażu co rano, bo walka z podkładem, bronzerem i resztą kosmetyków spowoduje, że z całą pewnością spóźnię się do pracy. Ale za to będę pięknie wyglądać.

Zobacz inne artykuły:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *